Na świętego Teodora zapełniona komora

Mówiono dawniej: „Na świętego Teodora zapełniona komora”. Przysłowie to zwraca naszą uwagę, że choć żniwa kończono zwykle około Matki Boskiej Zielnej, prace pożniwne trwały jeszcze wiele tygodni. Wrzesień był czasem młocki, suszenia ziarna i porządkowania zapasów. W okolicach dnia św. Teodora, 20 września, komory i spichlerze były już pełne, a gospodarstwo zabezpieczone na zimę.

 

Pełna komora nie oznaczała jednak odpoczynku. Jesień na wsi była równie pracowita jak lato: trzeba było przewiać ziarno, uporządkować stodoły, przygotować paszę, zadbać o warzywniki, zebrać ziemniaki i rozpocząć jesienne orki. Przysłowie o św. Teodorze nie mówi więc o końcu wysiłku, lecz o zamknięciu jednego z najważniejszych etapów roku gospodarczego — tego, który decydował o bezpieczeństwie rodziny w nadchodzących miesiącach.

 

Przysłowie przypomina o dawnym rytmie wsi, w którym święci wyznaczali kolejne etapy roku: po trudach żniw przychodził czas porządków, liczenia plonów i wdzięczności za to, co udało się zebrać. Wrześniowa „zapełniona komora” była znakiem gospodarności, pomyślności i dobrze wykonanej pracy, która pozwalała z odwagą wejść w kolejne, równie wymagające tygodnie jesieni.

Przejdź do treści