14 luty – św. Walentego

W naszych zbiorach znajduje się rzeźba św. Walentego pochodząca z okolic Łańcuta, która trafiła do muzeum w 1976 roku jako depozyt… Milicji Obywatelskiej. Ten nieoczekiwany trop pokazuje, że losy sztuki potrafią być równie zaskakujące jak legendy o samym świętym. A skoro zbliżają się walentynki, warto przypomnieć, kim właściwie był patron zakochanych i dlaczego jego historia tak mocno zapisała się w kulturze.

Walentego żył w III wieku, w czasach cesarza Klaudiusza II Gockiego. Według tradycji był rzymskim kapłanem lub biskupem, który zasłynął z udzielania potajemnych ślubów młodym parom. Właśnie to miało sprowadzić na niego gniew władcy. Klaudiusz II prowadził intensywną politykę militarną i potrzebował żołnierzy. Uważał, że mężczyźni mający rodziny są mniej skłonni do walki i gorzej znoszą trudy wojny, dlatego zakazał zawierania małżeństw. Walenty, kierując się troską o wiernych i przekonaniem, że sakrament małżeństwa nie może być podporządkowany politycznym kalkulacjom, udzielał ślubów mimo zakazu. W ten sposób stał się symbolem sprzeciwu wobec niesprawiedliwego prawa, a jednocześnie obrońcą miłości, która nie powinna podlegać cesarskim dekretom. Za swoją działalność został uwięziony, a następnie stracony. Legenda dodaje, że w więzieniu uzdrowił niewidomą córkę strażnika, a przed egzekucją napisał do niej list podpisany „od Twojego Walentego” — i to właśnie ten motyw miał stać się początkiem zwyczaju wysyłania walentynek.

W ikonografii św. Walenty przedstawiany jest najczęściej jako biskup w szatach pontyfikalnych, z pastorałem i księgą. Często towarzyszy mu osoba chora, zwłaszcza cierpiąca na epilepsję, ponieważ w tradycji ludowej uchodził za orędownika w chorobach nerwowych. Rzeźba z naszych zbiorów przedstawia świętego w czarnej komży i brązowym ornacie, z prawą dłonią uniesioną w geście błogosławieństwa. W lewej dłoni trzyma zwiniętą stułę, charakterystyczny element stroju biskupiego. Postać stoi na prostej, stopniowanej podstawie, a powierzchnia drewna nosi ślady spękań, przetarć i ubytków polichromii. Wszystko to sugeruje, że figura mogła przez lata stać w kapliczce lub innym miejscu narażonym na działanie warunków atmosferycznych.

Choć dziś św. Walenty patronuje przede wszystkim zakochanym, jego opieka obejmowała także podróżnych, pszczelarzy oraz osoby zmagające się z chorobami układu nerwowego. W wielu miejscowościach 14 lutego odbywały się odpusty, podczas których modlono się o zdrowie i pomyślność. Dzień ten miał również swoje miejsce w tradycji ludowej — obserwowano pogodę i wróżono nadchodzącą wiosnę. Mówiono: „Na świętego Walentego patrz na wodę i na niebo”, „Gdy Walenty pogodny, wiosna będzie zgodna” czy „Walentego — wiosny kolego”. „Święty Walenty zimę kończy, a wiosnę zaczyna.”

Dziś walentynki kojarzą się przede wszystkim z romantycznymi gestami, ale historia św. Walentego przypomina, że u podstaw tego święta leży odwaga, troska o drugiego człowieka i przekonanie, że miłość zasługuje na obronę — nawet wtedy, gdy stoi w sprzeczności z interesami władzy. A rzeźba, która trafiła do nas przed laty w depozycie milicji, jest nie tylko świadectwem lokalnej sztuki, lecz także dowodem na to, że muzealne obiekty potrafią kryć w sobie więcej historii, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Przejdź do treści