Sobótkowe dziedzictwo regionu.

Sobótki, zwane również Nocą Świętojańską, należą do najstarszych i najbardziej barwnych zwyczajów ludowych na ziemiach polskich. Ich źródła sięgają wierzeń przedchrześcijańskich związanych z przesileniem letnim – momentem najdłuższego dnia i najkrótszej nocy w roku. Na obszarze Rzeszowszczyzny obrzędy te przez stulecia zachowały się w postaci licznych praktyk związanych z ogniem, wodą i roślinami, tworząc spójny system wierzeń agrarnych, ochronnych i magicznych. W tradycji ludowej Podkarpacia sobótka stanowiła kulminację wiosenno-letniego cyklu obrzędowego. Szczególną rolę odgrywały w niej żywioły ognia i wody, którym przypisywano moc oczyszczającą, ochronną oraz zapewniającą płodność i urodzaj. Ogień rozpalany w wigilię św. Jana miał chronić ludzi, zwierzęta i pola przed chorobami oraz działaniem złych mocy, natomiast woda nabierała właściwości leczniczych i wróżebnych.

Jednym z najbardziej widowiskowych elementów obrzędu było rozpalanie sobótkowych ognisk na wzgórzach oraz używanie pochodni zwanych „kropoczami”. Migotliwe światła widoczne z daleka tworzyły charakterystyczny krajobraz świętojańskiej nocy. Ogień miał znaczenie ochronne i oczyszczające – wierzono, że zabezpiecza zasiewy przed chorobami, szkodnikami i działaniem sił nadprzyrodzonych. Szczególne znaczenie przypisywano także skokom przez ognisko, które symbolicznie oczyszczały uczestników i zapewniały pomyślność. Równolegle rozwijały się praktyki związane z wodą. Dziewczęta plotły wianki z polnych kwiatów i ziół, a następnie puszczały je na rzeki i potoki. Od sposobu, w jaki wianek płynął, wróżono przyszłość i powodzenie w miłości. Wyłowienie wianka przez chłopca mogło oznaczać początek zalotów, a nawet przyszłego małżeństwa.

Noc Świętojańska była również czasem praktyk magicznych. Wierzono w możliwość odnalezienia legendarnego kwiatu paproci, który miał przynosić szczęście i bogactwo. Zbierano także zioła, zwłaszcza bylicę, którym przypisywano wyjątkową moc leczniczą i ochronną. W tradycyjnym światopoglądzie ludowym szczególną rolę odgrywała także woda. Uważano, że dopiero po dniu św. Jana można bezpiecznie kąpać się w rzekach i stawach, ponieważ wcześniej zamieszkiwały je niebezpieczne istoty wodne.

.

Sobótki w Pisarowcach – żywa tradycja Sanoczczyzny

Szczególnie interesującym przykładem zachowania dawnych zwyczajów świętojańskich są Pisarowce w gminie Sanok. Na podstawie relacji mieszkanki miejscowości oraz jej dziewięćdziesięcioletniej matki można stwierdzić, że tradycja palenia sobótek była tam kultywowana nieprzerwanie przez kolejne pokolenia mieszkańców i do dziś pozostaje ważnym elementem lokalnej tożsamości.

Najstarsza informatorka wspominała, że jeszcze w pierwszej połowie XX wieku przydrożny krzyż stojący na rozstaju dróg był miejscem związanym z obrzędowością sobótkową. Wieszano na nim fragmenty odzieży osób chorych, które następnie spalano w ognisku. Zabieg ten miał charakter symbolicznego oczyszczenia i uwolnienia od choroby. Krzyż ten został wzniesiony przez jej dziadka, urodzonego w 1870 roku, który cieszył się we wsi znacznym autorytetem. Gromadził on gałęzie pozostałe po wiosennym przycinaniu drzew, aby wykorzystać je podczas świętojańskiego ogniska. Obie informatorki zgodnie podkreślają, że jeszcze w latach 80. XX wieku podczas sobótek praktykowano wzajemne polewanie się wodą. Zwyczaj ten stanowił czytelne nawiązanie do bardzo dawnych obrzędów związanych z nocą Kupały – świętem ognia i wody, którego korzenie sięgają czasów przedchrześcijańskich.

Jak wspominają mieszkańcy: „Palenie sobótki jeszcze w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych było obowiązkiem. Nikt nie wyobrażał sobie, żeby tego dnia nie zapalić ogniska. Bardzo tego pilnowano.”

Ogniska rozpalano w różnych częściach wsi, gdzie gromadziły się sąsiedzkie grupy mieszkańców. Współcześnie zwyczaj jest nadal podtrzymywany, choć w mniejszym gronie. W ogniu spalane są między innymi gałęzie poświęcone podczas Zielonych Świątek, co stanowi przykład przenikania się starszych wierzeń z tradycją chrześcijańską. Dzieci organizują własne ogniska, podczas których pieką ziemniaki i kiełbasy, zachowując w ten sposób społeczny i wspólnotowy charakter święta.

Cennym świadectwem lokalnej pamięci jest również przekaz osiemdziesięcioletniego mieszkańca wsi, który wspominał opowieści swojego ojca. Według nich dawniej zamiast polewania wodą mężczyźni wrzucali kobiety do przepływającego przez wieś potoku. Zwyczaj ten można interpretować jako relikt dawnych praktyk związanych z oczyszczającą i odradzającą mocą wody, charakterystycznych dla obrzędów przesilenia letniego.

Sobótki jako dziedzictwo niematerialne regionu

Znaczenie sobótek na Podkarpaciu dostrzegał również wybitny badacz kultury ludowej Franciszek Kotula. Dokumentując tradycje regionu, odnotował wspomnienia kobiet, które jeszcze na początku XX wieku puszczały wianki na wodę, oraz zapisał pieśni świętojańskie zachowane w pamięci mieszkańców. Jego badania pokazują, że jeszcze przed I wojną światową wiele dawnych obrzędów znajdowało się w pełnym rozkwicie. Od końca lat siedemdziesiątych XX wieku tradycje sobótkowe zaczęły jednak gwałtownie zanikać. Współcześnie na terenie Podkarpacia zachowały się jedynie nieliczne ślady dawnych obrzędów. Tym większą wartość posiadają praktyki utrzymywane do dziś w Pisarowcach i innych miejscowościach Sanoczczyzny. Stanowią one wyjątkowe świadectwo ciągłości kulturowej oraz żywy element niematerialnego dziedzictwa regionu.

Dokumentowanie i podtrzymywanie tych zwyczajów ma istotne znaczenie nie tylko dla zachowania pamięci o dawnych formach życia społecznego, ale również dla ochrony lokalnej tożsamości kulturowej. Sobótki w Pisarowcach są jednym z nielicznych przykładów obrzędu, który – mimo licznych przemian cywilizacyjnych – zachował swoją ciągłość i nadal pozostaje obecny w świadomości mieszkańców.

.

Rys. NOC ŚWIĘTOJAŃSKA, Alicja Kowal, Zespół Szkół Zawodowych im. Kard. S. Wyszyńskiego w Dynowie.

(Fot. udostępnione przez ZSZ in. Kard. St. Wyszyńskiego w Dynowie)

 

Przejdź do treści